Wzruszający wywiad z Wilko Johnsonem. O tym co ważne. I ostateczne.
czwartek, 4 lipca 2013
sobota, 13 kwietnia 2013
Muzea, galerie... czyli bieg przez kulturę.
Dodatnie temperatury! Czyż to nie cudowne? Wraz ze zmianą pogody na lepsze, doznałam coś w rodzaju wybudzenia z zimowego snu. Mam ochotę zrobić mnóstwo rzeczy.
Ostatnio będąc na spacerze koło Wisły doszłam do jednego wniosku. Tyle lat w Krakowie, a są miejsca w których nigdy nie byłam! Mam na myśli muzea i galerie. Staram się takie miejsca odwiedzać regularnie, a jednak na mojej liście pozostało jeszcze kilka pozycji do "przeżycia". Nie jest to takie proste, gdyż Kraków posiada jedną z najbogatszych kolekcji muzealnych w Europie Środkowej! A i ciągle powstają nowe miejsca, co mnie bardzo cieszy. Nie mogę doczekać się Muzeum Tadeusza Kantora :)
I tak w ostatnim czasie:
Muzeum Armii Krajowej - zaliczone
http://www.muzeum-ak.pl/index.php
Miejsce wzruszające i zrobione w nowoczesnym stylu. Naprawdę warto zobaczyć!
Muzeum Archeologiczne - zaliczone
Trochę dziwnie chodziło mi się w sali z kościotrupami. Godne uwagi.
Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK - zaliczone
Sztuka współczesna nie do końca znajduje porozumienie z moimi neuronami. Całość jednak imponująca.
Fabryka Schindlera - zaliczone
I tu link do projektu:
Projekt, realizowany w ramach programu „Patriotyzm Jutra”, miał na celu odnalezienie i utrwalenie relacji osób, które w czasie II wojny światowej, z narażeniem własnego życia, ratowały Żydów skazanych przez nazistów na zagładę.
http://sprawiedliwi.mhk.pl/
Podziemia rynku -
Dom Jana Matejki - zaliczone
Jak na muzeum znajdujące się w kamienicy jest całkiem pojemne. Trafiłam na wystawę pełną ciekawostek, różnych pamiątek należących do Jana Matejki. Piękne meble, piękne wnętrza. Duch dawnych mieszkańców jest w pełni wyczuwalny!
Kamienica Szołayskich -
Muzeum Lotnictwa Polskiego -
Ostatnio będąc na spacerze koło Wisły doszłam do jednego wniosku. Tyle lat w Krakowie, a są miejsca w których nigdy nie byłam! Mam na myśli muzea i galerie. Staram się takie miejsca odwiedzać regularnie, a jednak na mojej liście pozostało jeszcze kilka pozycji do "przeżycia". Nie jest to takie proste, gdyż Kraków posiada jedną z najbogatszych kolekcji muzealnych w Europie Środkowej! A i ciągle powstają nowe miejsca, co mnie bardzo cieszy. Nie mogę doczekać się Muzeum Tadeusza Kantora :)
I tak w ostatnim czasie:
Muzeum Armii Krajowej - zaliczone
http://www.muzeum-ak.pl/index.php
Miejsce wzruszające i zrobione w nowoczesnym stylu. Naprawdę warto zobaczyć!
Muzeum Archeologiczne - zaliczone
Trochę dziwnie chodziło mi się w sali z kościotrupami. Godne uwagi.
Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK - zaliczone
Sztuka współczesna nie do końca znajduje porozumienie z moimi neuronami. Całość jednak imponująca.
Fabryka Schindlera - zaliczone
I tu link do projektu:
Projekt, realizowany w ramach programu „Patriotyzm Jutra”, miał na celu odnalezienie i utrwalenie relacji osób, które w czasie II wojny światowej, z narażeniem własnego życia, ratowały Żydów skazanych przez nazistów na zagładę.
http://sprawiedliwi.mhk.pl/
Podziemia rynku -
Dom Jana Matejki - zaliczone
Jak na muzeum znajdujące się w kamienicy jest całkiem pojemne. Trafiłam na wystawę pełną ciekawostek, różnych pamiątek należących do Jana Matejki. Piękne meble, piękne wnętrza. Duch dawnych mieszkańców jest w pełni wyczuwalny!
Kamienica Szołayskich -
Muzeum Lotnictwa Polskiego -
środa, 20 lutego 2013
Quo vadis?
WSZECHŚWIAT NIE JEST WIECZNY
Artykuł na onecie.pl, który wyjątkowo podziałał mi na wyobraźnie. Tajemniczość gwiazd, przestrzeni kosmicznej, reakcje chemiczne, atomy, miłość, kwarki i telewizja. Wszystko.
Surowość odległych planet.
Ciekawe czy są takie, na których rosną kwiaty.
Bądź takie gdzie żyjemy, będąc odwrotnościami nas samych. Takie, na których osiadają nasze martwe oddechy. Wszechświat się kurczy, wszechświat się rozszerza. Może bije jak serce. I wszystko co tam, jest tym samym co jest w nas. Jest równie niezrozumiałe. Też ma może swoją wędrówkę i jej kres.
Spojrzenie na nocne niebo rodzi we mnie tysiące pytań. A gwiazdy tylko mrugają w milczeniu. Scyntylacja.
Artykuł na onecie.pl, który wyjątkowo podziałał mi na wyobraźnie. Tajemniczość gwiazd, przestrzeni kosmicznej, reakcje chemiczne, atomy, miłość, kwarki i telewizja. Wszystko.
Surowość odległych planet.
Ciekawe czy są takie, na których rosną kwiaty.
Bądź takie gdzie żyjemy, będąc odwrotnościami nas samych. Takie, na których osiadają nasze martwe oddechy. Wszechświat się kurczy, wszechświat się rozszerza. Może bije jak serce. I wszystko co tam, jest tym samym co jest w nas. Jest równie niezrozumiałe. Też ma może swoją wędrówkę i jej kres.
Spojrzenie na nocne niebo rodzi we mnie tysiące pytań. A gwiazdy tylko mrugają w milczeniu. Scyntylacja.
poniedziałek, 18 lutego 2013
Księżniczka
Kobieta z plecakiem w kolorze turkusowego dziecięcego mazaka. Uderza nim zamaszyście w przestrzeń, sięgając po bułkę wystawioną na półce w sklepie. Data jej urodzenia jest niejednoznaczna jak ta Czyngis-chana. Mięknie i wtapia się w tłum postaci, równie gładko jak masło smarowane nożem. Ten nóż, nożyk, falowałby mknąc po głębokich bruzdach i zmarszczkach. Mleczne, nieuczesane włosy opadają jej ciężko na kark. Gdyby wiedziała o tym, że jest pomnikiem czasu, uśmiechnęła by się cynicznie, bo za górami za lasami miała być księżniczką. Marią Antoniną. Prosi o piwo, ciemne i mocne.
Jesteś tym co jesz.
Jesteś tym co jesz.
niedziela, 17 lutego 2013
Blok
Ranek wśród bloków. Spokojne, śniące, tysiąc istnień schowanych w jednym betonowym prostokącie, pomalowanym na zielono.Gdyby posiadał duże kominy, to każdy oddech mieszałby się z innymi i wylatywał we wspólnym kanale, zamieniał się w kolorowe chmury, utkane z westchnień swoich mieszkańców. Potem opadałby deszczem i można by go pić w eleganckich kieliszkach do szampana, wesoło rozmawiać o swoich snach, spijając powoli tajemniczy napój. Byłby on jak złoty kluczyk, którym otwiera się to, co nazbierało się w ciemnych magazynach naszych umysłów. A my bylibyśmy wolni, wolni jak ptaki. Nikt by nikogo nie oceniał, bo po wypiciu kilku łykach po prostu by rozumiał. Wiele, bardzo wiele.
wtorek, 12 lutego 2013
Kursy online - chiński
Ostatnio natrafiłam w gąszczu internetowym na:
DARMOWY KURS ONLINE JĘZYKA CHIŃSKIEGO
Czyli coś w sam raz dla mnie :-)
Oczywiście nie nastawiam się na czytanie Konfucjusza w oryginale. Z czystej chęci posiadania wiedzy, chciałabym przebrnąć przez ten tajemny świat znaków. Zdobycie podstawowego rozeznania w tym języku jest wyzwaniem. Może to być przydatne, gdy uświadomi się sobie, że spora część naszego globu nim się posługuje. Ciekawe jak brzmi - Dzień dobry ?
I wszystkiego najlepszego w Roku Wodnego Węża, który zaczął się parę dni temu!
DARMOWY KURS ONLINE JĘZYKA CHIŃSKIEGO
Czyli coś w sam raz dla mnie :-)
Oczywiście nie nastawiam się na czytanie Konfucjusza w oryginale. Z czystej chęci posiadania wiedzy, chciałabym przebrnąć przez ten tajemny świat znaków. Zdobycie podstawowego rozeznania w tym języku jest wyzwaniem. Może to być przydatne, gdy uświadomi się sobie, że spora część naszego globu nim się posługuje. Ciekawe jak brzmi - Dzień dobry ?
I wszystkiego najlepszego w Roku Wodnego Węża, który zaczął się parę dni temu!
niedziela, 10 lutego 2013
Masło orzechowe i król
Zlokalizowanie tajemnego "coś słodkiego" bywa czasem trudne. Czekolada nieraz nie załatwi sprawy. Warto pobuszować w szafkach, dziś odkryłam ciekawe połączenie, za sprawą znalezionego głównego składnika jakim jest pyszne masło orzechowe z dużymi kawałkami orzechów. Do tego wystarczy tylko:
1. Kromka ciemnego chleba
2. Banan
Wszystko to trzeba poskładać do siebie i zapiec na grillu. :-)
Z ciekawości wpisałam w google te składniki i odkryłam, że był to ulubiony zestaw śniadaniowy Elvisa Presleya! W każdym razie mój apetyt na słodkości został zaspokojony po królewsku.
Och, Elvis!
1. Kromka ciemnego chleba
2. Banan
Wszystko to trzeba poskładać do siebie i zapiec na grillu. :-)
Z ciekawości wpisałam w google te składniki i odkryłam, że był to ulubiony zestaw śniadaniowy Elvisa Presleya! W każdym razie mój apetyt na słodkości został zaspokojony po królewsku.
Och, Elvis!
sobota, 2 lutego 2013
Simon's Cat in 'Double Touble' - czyli futrzane przygody
Simon's Cat in 'Double Touble' - Video Dailymotion
Ludzie posiadający koty (chociaż czasem zastanawiam się kto jest czyim właścicielem) wiedzą jak istotnym elementem jego posiadania jest kwestia JEDZENIA.
Epizody z życia głodnego kota i jego sposoby o poinformowaniu swojego pana, że pragnie coś zjeść - o tym właśnie w zabawny sposób traktuje animacja "Simon's Cat"
Oglądam sobie ten filmik do pysznej kanapki z gotowanym jajkiem. Lekka warstwa majonezu i na to ułożone pokrojone jajko, szczypta soli i pieprzu. Przepyszny banał! A dodatkowym plusem tego jest, że na kilka godzin jestem syta.
Ludzie posiadający koty (chociaż czasem zastanawiam się kto jest czyim właścicielem) wiedzą jak istotnym elementem jego posiadania jest kwestia JEDZENIA.
Epizody z życia głodnego kota i jego sposoby o poinformowaniu swojego pana, że pragnie coś zjeść - o tym właśnie w zabawny sposób traktuje animacja "Simon's Cat"
Oglądam sobie ten filmik do pysznej kanapki z gotowanym jajkiem. Lekka warstwa majonezu i na to ułożone pokrojone jajko, szczypta soli i pieprzu. Przepyszny banał! A dodatkowym plusem tego jest, że na kilka godzin jestem syta.
wtorek, 6 listopada 2012
Lista piosenek na wściekłość, irytację, zły świat itd.
Oto magiczna lista piosenek, które uruchamiam przy stanach irytacji, wściekłości itd. Kwiatki na dziś. Można odpalić sobie chór buddyjskich mnichów, ale na mnie to nie działa. Nie wyznaje teorii samooszukiwania, jak chodzi o własne uczucia. Wiadomo jak to bywa w życiu. Szlagi trafiają nieraz gęsto. Tego typu emocje to ludzka rzecz, po włączeniu sobie odpowiedniej muzyki łatwiej jest mi się uspokoić i przetrawić niektóre rzeczy, kolejność listy przypadkowa, taka według tego co mi teraz przychodzi do głowy:
1. Seek&Destroy - Metallica
2. Drowning Pool - Bodies
1. Seek&Destroy - Metallica
2. Drowning Pool - Bodies
czwartek, 25 października 2012
Lukrecja
Spodobało mi się pudełeczko. Ładne opakowanie i włoski napis "Lineamenti di Liquirizia". Przedstawiało radosnego Arlekina wieczorową porą, w sam raz by chować do niego pierścionki. W środku, ku memu zadowoleniu, znajdowało się kilkanaście czarnych cukierków w kształcie rombu.
Cóż, nie były to najlepsze słodycze jakie dane mi było spróbować. Smak dziwny, mdlący, lekko słodkawy, anyżowy. Ciekawość, czy przypadkiem nie jem plastiku, zaprowadziła mnie do różnych stron, w tym wikipedii:
Zastosowanie w medycynie
Wykazują działanie przeciwreumatyczne i przeciwartretyczne.
Za granicą wyciągi z lukrecji są zalecane do leczenia choroby Simmonds'a, nowotworów niszczących przysadkę mózgową, zaniku kory nadnerczy, stwardnienia rozsianego, choroby Addisona, reumatyzmu, chorób alergicznych i astmy.
Wyciągi z lukrecji przyśpieszają gojenie wrzodów żołądka. Składniki lukrecji chronią wątrobę przed marskością i stłuszczeniem, a także toksycznym wpływem węglowodorów i metali ciężkich, obniżają stężenie diglicerydów, zapobiegają powstawaniu nadtlenków i wolnych rodników, przyśpieszają usuwanie wolnych rodników z ustroju. Działają wykrztuśnie, przeciwbakteryjnie, żółciopędnie, rozkurczowo i moczopędnie. Lukrecja hamuje reakcje autoagresji, dlatego można ją z powodzeniem stosować w terapii chorób autoimmunologicznych, np. łuszczycy. Z uwagi na ochronne i przeciwzapalne działanie na wątrobę warto polecać lukrecję w terapii wirusowego i toksycznego zapalenia wątroby.
Cóż, nie były to najlepsze słodycze jakie dane mi było spróbować. Smak dziwny, mdlący, lekko słodkawy, anyżowy. Ciekawość, czy przypadkiem nie jem plastiku, zaprowadziła mnie do różnych stron, w tym wikipedii:
Jako środek spożywczy lukrecja stosowana jest głównie w krajach skandynawskich w przemyśle cukierniczym. Cukierki produkowane z lukrecji mają charakterystyczną, ciemną lub nawet czarną barwę. Lukrecja jest również składnikiem włoskiego likieru sambuca. Smak lukrecji przypomina anyż zatem aromaty zbliżone do likieru sambuca można znaleźć także w tureckiej raki, w greckiej ouzo lub francuskim pastisie.Jak rozumiem, natrafiłam na jakiś składnik do produkcji likieru (?!), bo nie uwierzę, że włosi jedzą takie paskudztwo, jak ja kokosowe draże w czekoladzie. Z drugiej strony, skoro u nas przyjęła się kapusta kiszona i ogórki... co kraj to obyczaj!
Zastosowanie w medycynie
Wykazują działanie przeciwreumatyczne i przeciwartretyczne.
Za granicą wyciągi z lukrecji są zalecane do leczenia choroby Simmonds'a, nowotworów niszczących przysadkę mózgową, zaniku kory nadnerczy, stwardnienia rozsianego, choroby Addisona, reumatyzmu, chorób alergicznych i astmy.
Wyciągi z lukrecji przyśpieszają gojenie wrzodów żołądka. Składniki lukrecji chronią wątrobę przed marskością i stłuszczeniem, a także toksycznym wpływem węglowodorów i metali ciężkich, obniżają stężenie diglicerydów, zapobiegają powstawaniu nadtlenków i wolnych rodników, przyśpieszają usuwanie wolnych rodników z ustroju. Działają wykrztuśnie, przeciwbakteryjnie, żółciopędnie, rozkurczowo i moczopędnie. Lukrecja hamuje reakcje autoagresji, dlatego można ją z powodzeniem stosować w terapii chorób autoimmunologicznych, np. łuszczycy. Z uwagi na ochronne i przeciwzapalne działanie na wątrobę warto polecać lukrecję w terapii wirusowego i toksycznego zapalenia wątroby.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

